Nienawidzisz mnie, ale kochasz mnie
Ja jestem tylko twoją twarzą
Ci których kocham tylko umierają
I znów ze mną tylko czwarta rano
Nienawidzisz mnie, ale kochasz mnie
Ja jestem tylko twoją twarzą
Ci których kocham tylko umierają
I znów ze mną tylko czwarta rano
Wiem, chcesz to zaraz mieć
Urodziłeś się, by jak Taconafide zamknąć stadion
Otworzyć korek z kasą
Ja muszę zamknąć worek z babcia i się spotkać z prawda
[Refren]
Nie mogę zasnąć, a dobrze wiem
Nienawidzisz mnie za mało, kochasz mnie za bardzo
Jesteś jak światło, które płonie, gdy latarnie gasną
Jesteś jak van Gogh
Opisujesz moja prozę swoją ręką barwną
Ty wygrywasz z tym demonem co mi nie da zasnąć
[Zwrotka 2]
Nienawidzisz mnie, no bo znamy się
Sama nie wiesz jak bardzo dawno
Zostawił bym ci klucze, duszę, no i swoje auto
Zostawił bym to bagno, ale wtedy cie uduszę
Chciałabyś zostać moim władcą
Jakoś to ogarnać, wspólnie pchać ten wózek
Martwic się czy tylko wrócę
A jest ze mną tylko czwarta rano
[Refren]
Nie mogę zasnąć, a dobrze wiem
Nienawidzisz mnie za mało, kochasz mnie za bardzo
Jesteś jak światło, które płonie, gdy latarnie gasną
Jesteś jak van Gogh
Opisujesz moja prozę swoją ręką barwną
Ty wygrywasz z tym demonem co mi nie da zasnąć
Nienawidzisz mnie, ale kochasz mnie
Ja jestem tylko twoją twarzą
Ci których kocham tylko umierają
I znów ze mną tylko czwarta rano
Wiem, chcesz to zaraz mieć
Urodziłeś się, by jak Taconafide zamknąć stadion
Otworzyć korek z kasą
Ja muszę zamknąć worek z babcia i się spotkać z prawda
[Refren]
Nie mogę zasnąć, a dobrze wiem
Nienawidzisz mnie za mało, kochasz mnie za bardzo
Jesteś jak światło, które płonie, gdy latarnie gasną
Jesteś jak van Gogh
Opisujesz moja prozę swoją ręką barwną
Ty wygrywasz z tym demonem co mi nie da zasnąć
[Zwrotka 2]
Nienawidzisz mnie, no bo znamy się
Sama nie wiesz jak bardzo dawno
Zostawił bym ci klucze, duszę, no i swoje auto
Zostawił bym to bagno, ale wtedy cie uduszę
Chciałabyś zostać moim władcą
Jakoś to ogarnać, wspólnie pchać ten wózek
Martwic się czy tylko wrócę
A jest ze mną tylko czwarta rano
[Refren]
Nie mogę zasnąć, a dobrze wiem
Nienawidzisz mnie za mało, kochasz mnie za bardzo
Jesteś jak światło, które płonie, gdy latarnie gasną
Jesteś jak van Gogh
Opisujesz moja prozę swoją ręką barwną
Ty wygrywasz z tym demonem co mi nie da zasnąć
Nienawidzisz mnie, ale kochasz mnie
Ja jestem tylko twoją twarzą
Wiem, chcesz to zaraz mieć
Urodziłeś się, by jak Taconafide zamknąć stadion
Otworzyć korek z kasą
Ja muszę zamknąć worek z babcia i się spotkać z prawda
[Refren]
Nie mogę zasnąć, a dobrze wiem
Nienawidzisz mnie za mało, kochasz mnie za bardzo
Jesteś jak światło, które płonie, gdy latarnie gasną
Jesteś jak van Gogh
Opisujesz moja prozę swoją ręką barwną
Ty wygrywasz z tym demonem co mi nie da zasnąć
[Zwrotka 2]
Nienawidzisz mnie, no bo znamy się
Sama nie wiesz jak bardzo dawno
Zostawił bym ci klucze, duszę, no i swoje auto
Zostawił bym to bagno, ale wtedy cie uduszę
Chciałabyś zostać moim władcą
Jakoś to ogarnać, wspólnie pchać ten wózek
Martwic się czy tylko wrócę
A jest ze mną tylko czwarta rano
[Refren]
Nie mogę zasnąć, a dobrze wiem
Nienawidzisz mnie za mało, kochasz mnie za bardzo
Jesteś jak światło, które płonie, gdy latarnie gasną
Jesteś jak van Gogh
Opisujesz moja prozę swoją ręką barwną
Ty wygrywasz z tym demonem co mi nie da zasnąć
Nienawidzisz mnie, ale kochasz mnie
Ja jestem tylko twoją twarzą
Ci których kocham tylko umierają
I znów ze mną tylko czwarta rano
Wiem, chcesz to zaraz mieć
Otworzyć korek z kasą
Ja muszę zamknąć worek z babcia i się spotkać z prawda
[Refren]
Nie mogę zasnąć, a dobrze wiem
Nienawidzisz mnie za mało, kochasz mnie za bardzo
Jesteś jak światło, które płonie, gdy latarnie gasną
Jesteś jak van Gogh
Opisujesz moja prozę swoją ręką barwną
Ty wygrywasz z tym demonem co mi nie da zasnąć
[Zwrotka 2]
Nienawidzisz mnie, no bo znamy się
Sama nie wiesz jak bardzo dawno
Zostawił bym ci klucze, duszę, no i swoje auto
Zostawił bym to bagno, ale wtedy cie uduszę
Chciałabyś zostać moim władcą
Jakoś to ogarnać, wspólnie pchać ten wózek
Martwic się czy tylko wrócę
A jest ze mną tylko czwarta rano
[Refren]
Nie mogę zasnąć, a dobrze wiem
Nienawidzisz mnie za mało, kochasz mnie za bardzo
Jesteś jak światło, które płonie, gdy latarnie gasną
Jesteś jak van Gogh
Opisujesz moja prozę swoją ręką barwną
Ty wygrywasz z tym demonem co mi nie da zasnąć
More in SANDERLEY.COM
LYRICS
RADAR by Sanderlei